NIE TRAĆ DOCHODU

Zawód architekta to piękne wyzwanie tworzenia nowych przestrzeni, nowego krajobrazu, nowej jakości życia. Oznacza również wolność, która ma swoje bardzo dobre, ale i niepokojące strony. Wolny zawód to swoboda zarzadzania czasem, swoboda wyboru partnerów biznesowych, ale również niepewność dochodów i obawa o utrzymanie standardu życia w przypadku niemożności wykonywania swojego zawodu. Jak zminimalizować niepewność? Jak zagwarantować sobie stabilność przychodów?

Znajoma architekta miała parę miesięcy temu w swojej kamienicy niby banalny, acz poważny w skutkach wypadek – upadek ze schodów, który zakończył się skomplikowanym złamaniem nogi oraz ręki. Noga została unieruchomiona na 3 miesiące, ręka zrosła się tyko nieco szybciej. Wypadek ten pozbawił ją możliwości wykonywania swojej pracy nie tylko w okresie unieruchomienia, ale również przez kolejne tygodnie, kiedy gros swojego czasu musiała poświęcać na rehabilitację. Sytuacja architektki logistycznie była skomplikowana – bez możliwości przemieszczania się i z ograniczoną możliwością kontaktu ze światem. Sytuacja ta mogła być również skomplikowana finansowo. Nie jest przecież łatwo utrzymać się przez kilka miesięcy bez jakichkolwiek przychodów. Będąc samozatrudnionym trudno liczyć na wsparcie ZUS, a rodzina i przyjaciele również nie są długofalowym rozwiązaniem. O ile architektka musiała poradzić sobie z logistyką na czas unieruchomienia – tu nieoceniona okazała się pomoc przyjaciół i rodziny, o tyle w zakresie finansów okazała się całkowicie niezależna. Jak to zrobiła?

< architekt > Wykonując wolny zawód i mając świadomość ryzyka z tym związanego, zdecydowała się na ochronę w postaci ubezpieczenia dochodu. Wykupiła to ubezpieczenie w Polsce, w firmie CEU, mimo, że jest to ochrona oferowana przez londyński Lloyd’s. Llooyd’s to najstarszy i najbardziej stabilny ubezpieczyciel. Ubezpieczenie to chroni przed niemożnością wykonywania swojego zawodu w przypadku choroby lub nieszczęśliwego wypadku. Tu mieliśmy do czynienia z nieszczęśliwym wypadkiem. Po swoim pechowym upadku i diagnozie lekarza, architektka wysłała do ubezpieczyciela zgłoszenie szkody – czyli informację o zaistniałym wypadku wraz z opinią lekarza w sprawie niemożności wykonywania jej dotychczasowej pracy oraz pozostałą dokumentacją medyczną. Zgłoszenie zostało przyjęte i uznane za zasadne. W konsekwencji, przez cały okres niemożności wykonywania swojej pracy, architektka otrzymywała od ubezpieczyciela miesięczne świadczenie, które umożliwiało jej utrzymanie poziomu życia. Świadczenie to wynosiło 65% jej przychodów sprzed wypadku. Pozwoliło to na normalne funkcjonowanie i bieżące opłacanie dodatkowych kosztów związanych z wypadkiem (leki, pomoc domowa, zakupy internetowe etc.).

< architekt > Wolny zawód daje fantastyczną swobodę pracy, lecz generuje większe ryzyko związane ze stabilnością przychodów. Z tego względu warto pomyśleć o specjalnej ochronie. W opisanym powyżej przypadku, architekta utrzymywała tylko siebie. Ryzyko jest jeszcze większe, jeśli nasze wynagrodzenie to kluczowy dochód dla całej rodziny. Lepiej nie czekać z wykupieniem takiej ochrony.

Komentarze

Obecnie nie ma komentarzy. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz

Komentarze:

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszy.